#placebo

Instagram photos and videos

PLACEBO - A PLACE FOR US TO DREAM! <3 💗 (photo credit: mrnaysilva) #gorgeous #placebo #placebo20 #placebotour #brianmolko #stefanolsdal #nickgravilovich #mattlunn #angelachan #billoyd


0

DIGITAL21+STEFAN OLSDAL - INSIDE @digital21 (photo credit: steveburns1) #placebo #placebo20 #placebotour #brianmolko #stefanolsdal #nickgravilovich #mattlunn #angelachan #billoyd


0

I took a vow of silence
when he reads his work to me
I swallow words like a
placebo
#brianmolko #placebo


0

You got a fetish for my love,I pull you out and you come right back 🔄


2

Typography poster 3
.................................... A mix of calligraphy an psychedelic visuals
#poster #graphicdesign #calligraphy #placebo #lyrics #psychedelic #drugs #girl #graphics #picoftheday #music #instagood #like4like #follow4follow


0

Nigdy nie mogłem nazwać siebie "fanem Placebo", niemniej ich twórczość jest ze mną od czasu moich pierwszych podrygów muzycznych. Ostatnio zacząłem się więc zastawiać dlaczego, po tylu latach, nie zapoznałem się ich muzyką w całości i wymyśliłem dwa powody. Po pierwsze, twórczość tego zespołu jest dość nierówna, zrobili płyty zarówno złe (Loud Like Love) jak i bardzo dobre (debiut, Meds); podobna oscylacja występuje w obrębie utworów na poszczególnych wydawnictwach. Po drugie, mimo, że uważam ich brzmienie za ciekawe i dość oryginalne, a głos Briana Molko trafiał do mnie od zawsze, nie podobało mi się to, jak bezpiecznie podchodzili do budowania swoich piosenek; cały czas oczekiwałem czegoś więcej niż prosty schemat zwrotka-refren-zwrotka-refren-bridge-refren. Nie zrozumcie mnie źle; to są dobre  zwrotki, najczęściej ze świetną gitarą i chwytliwe, mocne refreny. Po prostu zawsze uważałem, że stać ich na więcej. Całkiem zabawny jest więc fakt, że właśnie ta płyta, która najbardziej mi się spodobała jest jednocześnie tą, którą poznałem jako ostatnią. "Without You I'm Nothing" ma to wszystko, czego szukałem i czego brakowało mi w tym zespole. Odziedziczyła ona po debiucie, którego jest następczynią, jakąś pierwotną energię i chęć istnienia, tak charakterystyczne dla pierwszych płyt w dorobku wielu zespołów. Nie spożytkowała jednak tego pędu na szybkie i proste "gówniarskie" granie (tak jak zrobiła to starsza siostra), ale na stworzenie pewnej głębi, którą następnie wypełniła smutkiem. Bo to jest smutna płyta, i chwała jej za to; wokalowi Briana Molko najbardziej do twarzy właśnie w czerni. I do tego ta gitara, która idealnie trafia w mój gust: czasem brudna i bucząca, czasem gorzka, ale zawsze z nutką słodyczy pod spodem. I świetnie wpisująca się w melancholijny nastrój płyty, nawet mimo tego, jak hałaśliwie zdarza jej się brzmieć i jak od czasu do czasu wkrada się na pierwszy plan. No i nareszcie uwolnili się od schematu zwrotka-refren-zwrotka. I super, bo chociaż konstrukcja tych utworów nadal nie jest szczególnie odkrywcza to wnosi powiew świeżości. Po prostu trafne pomysły, którym w dodatku nadano odpowiedni kształt.

#placebo #brianmolko #rock #music #muzyka


0